Dziękujemy, że z nami jesteś. Dziękujemy, że współtworzysz Teobańkologię.
Dziękujemy Duchowi Świętemu za prowadzenie i natchnienia, które staramy się wiernie realizować. Jesteśmy wdzięczni za każde spotkanie i każdą Owieczkę, którą Pan prowadzi do swojej owczarni w internecie.

Z wielką radością zapraszam Cię do złożenia wpisu! Wraz z zespołem przygotowałem to niezwykle ważne dla nas miejsce, by gromadzić wspomnienia i życzenia od naszej społeczności. Twoje słowa i myśli, które tu zostawisz, mają ogromne znaczenie dla nas i są cennym źródłem inspiracji.

Podziel się z nami swoimi wspomnieniami lub świadectwem w KSIĘDZE WDZIĘCZNOŚCI. Jeśli chcesz, opowiedz nam, od kiedy modlisz się z Teobańkologią, w jaki sposób Pan Bóg Cię tu przyprowadził, czy spotkaliśmy się już na wydarzeniu w realu, co szczególnie utkwiło Ci w pamięci lub jak zmieniło się Twoje życie pod wpływem modlitw w naszej społeczności.

Formularz dodania wpisu do księgi gości

 
 
 
 
 
 

Fields marked with * are required.
Your E-mail address won't be published.
It's possible that your entry will only be visible in the guestbook after we reviewed it.
We reserve the right to edit, delete, or not publish entries.
Maja z okolice Bełchatowa
Dziękuję z całego serca , bo teraz wiem, że to właśnie z Teobańkologii wyszła iskra, która otworzyła moje serce na łaskę wiary 😀 Pomimo, że modlił się o moje nawrócenie mój mąż i moja chrzestna siostra zakonna, którym jestem dziś ogromnie wdzięczna, to byłam jak skała niewzruszona, wręcz wściekałam się na wszelkie próby rozmowy o mojej wierze. Opowiadałam to w miniony weekend ks. Teodorowi na rekolekcjach po krótce, ale zasługuje to na prawdziwe świadectwo. Cztery lata temu przypadkowo 😉 na facebooku, wyskoczyła mi udostępniona przez koleżankę piosenka "Jego miłóść" z modlitwą wstawienniczą ks. Teodora. Nie mogłam się oderwać od niej i słuchałam jej kilka razy pod rząd. Zalała mnie fala miłości, poczułam się kochana i Jego oczkiem w głowie, moje serce radośnie zadrgało i od tamtej pory moje życie nabrało realnego sensu. W tej chwili nie potrafię sobie wyobrazić jak mogłam żyć bez relacji z panem Bogiem. Od momentu wysłuchania tej pieśni, zaczęłam modlić się codziennie z wami na różańcu, tak nagle, byłam zdziwiona tym pragnieniem, bo przecież to wówczas była to w moim odczuciu najnudniejsza modlitwa. Ostatni raz miałam różaniec w dłoni w czasie Pierwszej Komunii Świętej, Zaufałam, pozwoliłam się prowadzić za rękę i zaczęło się dziać 😀 Nic nie planowałam, wszystko działo się z takim rozmachem, że momentami zbierałam szczękę z podłogi. Zaczęłam dużo czytać, słuchać , tak naprawdę uczyłam się podstaw wiary, w krótkim czasie pielgrzymka na Jasną Górę. Zawierzenie Maryi, nabożeństwo do Dusz Czyśćowych , Margaretki za księży! ( ja jeszcze nie dawno delikatnie mówiąc "nieprzepadająca za nimi"), poszczę za biskupów( sama w to nie wierzę) ...i nie wymieniam tego wszystkiego,ze by sie chwalic , ale żeby pokazać , że jeżeli zaufamy i otworzymy się na to czym Bóg chce nas obdarować, to dzieją się takie rzeczy, których w życiu byśmy sobie nie wymarzyli. Czuję ogromna chęć pogłębiania swojej wiary, otaczania się ludżmi o tych samych wartościach. I chociaż często upadam, pielęgnuje tę łaskę, która otrzymałam . W końcu moje życie jest pełne, mam spokój serca i ogromna radość. Zaczęłam kochać ludzi wokół. Dziękuję całej społeczności Teo, księdzu i całej ekipie teobankologii za to, że przetrwałam w wierze cięzkie chwile jakie musiałam przejść. Bóg zapłac
Proszę czekać…
Przewijanie do góry