
Informacje dotyczące wpisu do księgi wdzięczności:
- Pola oznaczone * są obowiązkowe.
- Nie opublikujemy Twojego adresu e-mail. Będziemy go przetwarzać jedynie w celu wysłania Ci podziękowania. Szczegóły dotyczące przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności.
- Twój wpis będzie widoczny w KSIĘDZE WDZIĘCZNOŚCI dopiero po zaakceptowaniu przez moderatora.
- Zastrzegamy sobie prawo do edycji, usuwania lub niepublikowania wpisów.
Szczęść Boże Księże Teodorze i całemu zespołowi Teobańkologi. Jestem z Wami bodajże 4,5 lat. Byłam osobą niewierzącą ? Agnostyczką? Nie umiem się określić. Mam prawie 70 lat. Moi rodzice, wspaniali ludzie łaskawie mnie ochrzcili 25grudnia 1955roku. I to był i początek i koniec mojej edukacji religijnej. Dopóki nie spotkałam Księdza Teodora na YOUTUBE, moje życie było jakoś poukładane. Zachorowałam na wszystko co było możliwe, i przez chorobę straciłam wszystko co miałam. Uznałam to za naturalny bieg wydarzeń. Wszystko się zmieniło, jak spotkałam Księdza Teodora, oczywiście wirtualnie. Przez te lata Ksiądz przekopał moje życie. Efekt tego, chcę napisać najkrócej jak to możliwe. A więc efekt tego jest taki , że w tym roku , w maju, w dniu Wniebowstąpienia przystąpiłam do pierwszej komuni. Wiara jest wielką łaską. Wiem, że to Pan Jezus mnie szukał, a przez Teobańkologię znalazł. Oczywiście, były też inne kanały, inni Kapłani. Ale podstawa, ten odzucony przez budowniczych kamień, był w Teobańkologi. I żeby nie było, nawrócila się , bo stara i boi się śmierci. Nie, nie. Wcześniej się nie bałam, teraz w jakiś sposób odczuwam jakiś lęk, dopiero świadoma Sądu Bożego. Patrzę z rozpaczą na to się dzieje z dziećmi, na to że Rodzice rezygnują z wychowania swoich dzieci w wierze. Nikt tak jak ja, nie wie jak trudno dojść do wiary z bagażem 60lat grzechu. Jak trudno zrozumieć, jak trudno uwierzyć, jak trudno pokochać Boga. To co wszyscy dostali za darmo od swoich Rodziców i Kapłanów ( Koscioła) przez całe lata, ja musiałam uczyć się szybko. W tak późnym wieku nauka przychodzi z trudnością. I to co można dać dziecku od małego, teraz się to im zabiera. Jakże żal mi tych dzieci, bo wiem z czym się będą musiały zmierzyć w przyszłości. Uwierzcie mi, to bardzo trudna droga. Oczywiście, że tego co słyszę, rodzice Oczywiście w przypływie euforii chrzczą swoje dzieci, a potem odbierają im drogę do Pana Boga. Większej krzywdy chyba nie można zrobić swoimdzieciom.
Gdybym chciała napisać świadectwo, to chyba byłaby mała książka.Dziękuje Księże Teodorze. To co Ksiądz robi z swoim zespołem ma wartość niewymierzalną. Tego nie da się wycenić żadną miarą. Bóg zapłać Księże Teodorze. Ula D.