Our website use cookies to improve and personalize your experience and to display advertisements(if any). Our website may also include cookies from third parties like Google Adsense, Google Analytics, Youtube. By using the website, you consent to the use of cookies. We have updated our Privacy Policy. Please click on the button to check our Privacy Policy.

Teobańkologia - Niech się Ewangelia niesie!

Katolik a halloween

Podawajcie dalej, by przestrzegać innych (choć narażacie się na silną krytykę, weźcie to na klatę). Byłem niedawno na egzorcyzmach. Mam kontakt ze sporą ilością osob opętanych, zniewolonych przez złego ducha, spowiadałem takie, udzielałem im komunii (nie pytajcie, co się działo…). Sporo takich osób pisze na TeoBańkologię. Pytałem się jak przeżywają różne sprawy. ZE ZŁYM DUCHEM NIE MA ŻARTÓW. Kusi, „handluje”, poniża, zniewala umysł, podaje się za przyjaciela, kłamie, przedstawia zło pod pozorem dobra, a ostatecznie niszczy rodziny, serca, przyjaźnie, wpędza w nałogi i rozpacz… Bardzo Was proszę – na haloween żadnych przebieranek, haloweenowych makijaży, gadżetów, wycinania dyni, imprez haloweenowych, a tym bardziej zabaw w chodzenie po domach, dawanie cukierków, w wywoływanie duchów itp… To dla Waszego dobra. Naraźcie się towarzystwu lub rodzinie i nie idźcie na żadną imprezę haloweenową. Nie daj się złamać.

Ale jeśli nie ktoś nie wierzy, że diabeł istnieje, to jak go przekonać, gdy mówi, że to tylko zabawa? Czy przekona kogoś to, że tradycja polska to zapalić znicz na grobie? Że te szkieletory i wyłupane oczy nie niosą ze sobą cennych wartości? Macie inne argumenty? Gdybym nie wierzył w istnienie Boga i diabła, pewnie bym sam się bawił na haloween.
Nie miej proszę nic wspólnego z diabłem!!! Będziesz miał grzecha, jeśli się nie posłuchasz. Grzecha – tzn. zababraną duszę i nadszarpniętą lub zerwaną relację z kochającym Cię Bogiem. Szatan jest jak groźny pies na łańcuchu Boga. Nikogo nie skrzywdzi, dopóki ktoś nie wejdzie przez grzech w zakres jego łańcucha. Nie właźcie tam. Nie podchodźcie nawet do rzeczy niepewnych. I pewnie Was nie opętają i nie zniewolą żadne duchy za dynie lub zabawy w towarzystwie, ale wbijcie to sobie mocno do serca:
Najbardziej opętana osoba przez legiony duchów, ALE ZARAZEM trwająca w łasce uświęcającej jest w lepszej sytuacji w perspektywie wiecznosci niż ta, która nie ma żadnych duchów, chodzi co niedziela do Kościoła, do Komunii, uważa ze jest z nią jest wszystko w porządku, bo przecież „nikogo nie krzywdzi”, ale zarazem nie trwa w łasce bo np. uważa, że „nic złego nie ma w zabawach haloweenowych” i wchodzi daleko na teren złego. Pierwsza osoba wyżej opisana po śmierci trafiłaby do nieba, druga osoba (ten „praktykujący katolik”)… Trwaj w przyjaźni z Bogiem.