Our website use cookies to improve and personalize your experience and to display advertisements(if any). Our website may also include cookies from third parties like Google Adsense, Google Analytics, Youtube. By using the website, you consent to the use of cookies. We have updated our Privacy Policy. Please click on the button to check our Privacy Policy.

Teobańkologia - Niech się Ewangelia niesie!

Bądź żołnierzem w armii Boga

Spotykam czasem osoby, których walka duchowa przypomina taką sytuację: na jakieś państwo napada potężny, podstępny i bezlitosny wróg. Generałowie zbierają się i debatują.
– „gdzie uderzy wróg?” – A gdzieś uderzy…
– „jak jest silny?” – „nie wiemy, nie przejmujemy się tym za bardzo”
– „czy podszywa się pod przyjaciela” – A nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy, nie wiemy. A w sumie to może przyjaciel jest…
– „jaką mamy taktykę?” – Będziemy waleczni, postaramy się zwyciężyć. Poradzimy sobie.
– „kim jest ten wróg i jakie ma taktyki?” – A nie mamy czasu, żeby zdobyć tę wiedzę… jakoś to będzie… przed świętami krótko i ogólnie zawalczymy z wrogiem, na chwilę wyrwiemy się z jego niewoli. 2 minuty rano i dwie wieczorem wypowiemy ogólne formułki do dowódcy, by pomógł nam być zdrowymi. Ogólnie to ten wróg nie istnieje, jesteśmy dobrym państwem…

Tymczasem walka duchowa wymaga konkretnego nazwania wroga, jego taktyk, rozpoznania podstępów, kłamstw, sposobów podchodzenia nas i okłamywania. Wymaga długiego przemyślenia tego na modlitwie i obrażania z dowódcą. Wroga nie można lekceważyć Ef 6,10-20. Postanowienia koniecznie muszą być konkretne, realne i trafiając w życie codziennie, a nie brzmiące: „postaram się nie grzeszyć”. Tymi wrogami są: świat, ciało i szatan.
Świat – zło w ludziach, będących w opozycji do Ewangelii i to, co wykonali np. strony porno;
ciało – nasze fałszywe ja, egoizm.