Teobańkologia - Niech się Ewangelia niesie!

Nie bój się, wierz tylko

Home / Homilie / Nie bój się, wierz tylko

Homilia z dzisiaj: „Nie bój się, wierz tylko”. Podaj dalej! 

Z pewnością wielu z nas, tak myślę, może się odnaleźć w sytuacji bohaterów dzisiejszej Ewangelii – Jaira lub kobiety cierpiącej na krwotok. Z pewnością wielu z nas mogłoby powiedzieć o sobie, o swoich bliskich lub dzieciach, że albo grozi im śmierć duchowa albo może nawet fizyczna. Nie jeden przeżywa choroby, które mogą doprowadzić do śmierci – anoreksja, bulimia, depresja, głębokie stany lękowe, zadawanie sobie bólu dla rozładowania napięcia psychicznego, cięcie się… Wiek XX ogłoszono rokiem depresji, wiek XXI niektórzy ogłaszają rokiem uzależnień. Dlatego do nas dzisiaj chce skierować bardzo mocne słowa: „Nie bój się, wierz tylko”.
Pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi, wiele wycierpiała od różnych lekarzy, całe swe mienie wydała. I co? Miała się jeszcze gorzej. Czy to nie jest opis naszej codzienności, przynajmniej w pewnej mierze? Upływ krwi oznaczał wielkie przekleństwo dla kobiety w tamtych czasach, nie mogła nawet dzieci dotykać z powodu swojej choroby, nieczystości rytualnej, którą miała na sobie z powodu upływu krwi. Dwanaście lat bez dotyku żadnej osoby… 12 lat zmagań, poszukiwania różnych rozwiązań, i co? I nic, miała się tylko gorzej. Przypuszczam, że wielu z żalem mogłoby stwierdzić: wiele lat szukania pomocy, wydawania pieniędzy, kombinacji, a nawet modlitwy, proszenia Boga. I co? I nic, może jest tylko gorzej. MAM JUŻ SERDECZNIE DOŚĆ!!!
Kobieta z naszej Ewangelii posłyszała o Jezusie, weszła więc i z tyłu dotknęła się płaszcza. Ciekawe pytanie Jezus zadaje: „kto się mnie dotknął”. Tłum go ściskał zewsząd, pełno ludzi wokół, a Jezus zadaje takie pytanie. Bo wszyscy inni ocierali się o Jezusa, jedna go dotknęła. Ten dotyk bardzo wiele zmienił. Była nieczysta, jej nie wolno było nikogo dotykać. Zaryzykowała. Można byłoby powiedzieć, że niewiele miała do stracenia. Ten dotyk spowodował, że odzyskała zdrowie, życie przestało z niej uchodzić. Jaka jest jej reakcja ? Ucieka od Jezusa, dotknęła się i zwiewa. Czy to nie jest nasze zachowanie często? Przyjść do spowiedzi, poczuć się lepiej i zwiać od Jezusa. Przypomnieć sobie o Jezusie w niedzielę lub jak będzie mi źle i zwiać jak się lepiej poczuję. Jezus ją woła, by spotkała się z Nim twarzą w twarz. Ona zalękniona staje przed Nim. Mówi jej bardzo ważne słowa, których najbardziej potrzebowała, chyba były one najbardziej leczące: „Córko, Twoja wiara Cię zbawiła”. Możemy temu zaprzeczyć, ale wiele rzeczy, by się w nas naprawiło, gdybyśmy dali Bogu przestrzeń ciszy w nas, w której moglibyśmy usłyszeć wezwanie: „córko”, „synu mój”.
Wielu ludzi jest dziś na Eucharystii, wielu dziś przystąpi do Komunii, wielu będzie się ocierać o Pana Jezusa, wielu weźmie coś od Niego i na cały tydzień zwieje od Niego. Z Tobą może być inaczej. Możesz dzisiaj spotkać Jezusa twarzą w twarz. Możesz usłyszeć od Niego te Słowa, które będą się wwiercać w skałę serca: „córko”, „synu”. Twoja wiara Cie zbawiła. Idź w pokoju. Nie bój się, wierz tylko. Zdejmuje z Ciebie nieczystość, biorę ją na siebie, przybijam do krzyża. Nie bój się, wierz tylko.